Tanie znicze w sieci? CERT Polska ostrzega przed fałszywymi sklepami przed 1 listopada

Znicze przy laptopie z symbolem ostrzeżenia i rozbitą kłódką (grafika wygenerowana przez AI)

Do Wszystkich Świętych został niecały tydzień, a oszuści już szykują swoje „promocje”. CERT Polska ostrzega przed fałszywymi sklepami internetowymi, które kuszą tanimi zniczami, wkładami i stroikami, a w rzeczywistości zbierają dane kart płatniczych i loginy do bankowości.

Na czym polega oszustwo

Według komunikatu CERT Polska z 24 października do zespołu trafiają zgłoszenia dotyczące sklepów internetowych, które oferują artykuły nagrobne w wyjątkowo niskich cenach. Takie witryny na pierwszy rzut oka niczym nie odstają od prawdziwych: mają szeroki asortyment, ładne, profesjonalne zdjęcia produktów, liczniki promocji i pozytywne opinie klientów. Problem w tym, że te opinie również bywają sfabrykowane.

Pułapka zamyka się na etapie zamówienia. Gdy klient skompletuje koszyk i przejdzie do podsumowania, sklep prosi o dane odbiorcy, a następnie o dane karty płatniczej albo o zalogowanie się do banku. Wszystko, co tam wpiszemy, trafia prosto do przestępców. Pieniądze przepadają, a towar nigdy nie dociera. Co gorsza, przejęte dane mogą posłużyć do kolejnych transakcji, przejęcia konta bankowego lub następnych prób wyłudzenia, np. telefonu „z banku” w sprawie podejrzanej płatności.

Dlaczego akurat teraz

Przed 1 i 2 listopada miliony Polaków kupują znicze i kwiaty, często w pośpiechu i często przez internet, bo wielu z nas jedzie na groby bliskich setki kilometrów od domu. Wysyłka zniczy pod konkretny adres albo zakup większej partii „taniej niż w markecie” brzmi rozsądnie, a presja czasu sprzyja nieuwadze. Oszuści dobrze to wiedzą i co roku podpinają się pod sezonowe zakupy: przed świętami, w Black Friday, a teraz pod Wszystkich Świętych. Reklamy takich sklepów pojawiają się zwykle w mediach społecznościowych i w wynikach wyszukiwania.

Jak rozpoznać fałszywy sklep

  • Cena za dobra, by była prawdziwa. Jeśli znicze kosztują ułamek tego, co w innych sklepach, potraktuj to jako sygnał ostrzegawczy, a nie okazję.
  • Brak konkretnych danych sprzedawcy. Prawdziwy sklep podaje nazwę firmy, NIP, adres i działający kontakt. NIP warto sprawdzić w wyszukiwarce CEIDG lub KRS.
  • Regulamin i zwroty. Brak regulaminu, regulamin skopiowany z innej strony albo pełen błędów to zły znak.
  • Opinie tylko na stronie sklepu. Poszukaj recenzji w niezależnych miejscach: na forach, w porównywarkach cen, w mapach Google.
  • Podejrzana płatność. Prośba o podanie loginu i hasła do banku na stronie sklepu albo nietypowy formularz karty powinny Cię natychmiast zatrzymać.
  • Reklama znanej marki. Gdy widzisz reklamę popularnego sklepu z niesamowitą promocją, nie klikaj w nią. Wpisz adres sklepu samodzielnie i sprawdź, czy oferta naprawdę istnieje.

Co zrobić, jeśli już podałeś dane

Liczy się czas. Od razu zadzwoń do swojego banku i zastrzeż kartę, a jeśli wpisałeś login i hasło do bankowości, zmień je i poproś bank o zablokowanie podejrzanych operacji. Sprawdź historię konta i włącz powiadomienia o transakcjach. Gdy straciłeś pieniądze, zgłoś sprawę na policję. Warto też zastrzec numer PESEL w aplikacji mObywatel, jeśli podawałeś dane osobowe.

Podejrzane strony i reklamy zgłaszaj do CERT Polska przez formularz na incydent.cert.pl albo w mObywatelu w usłudze „Bezpiecznie w sieci”. Zgłoszone domeny trafiają na listę ostrzeżeń, dzięki czemu wiele przeglądarek i operatorów zaczyna je blokować, co chroni kolejne osoby.

Najprościej: kupuj tam, gdzie znasz sprzedawcę

Znicze to nie produkt, na którym warto ryzykować kilkaset złotych i dostęp do konta. Lokalna kwiaciarnia, market albo sprawdzony sklep internetowy z historią opinii to bezpieczniejszy wybór niż nieznana strona z reklamy. A jeśli ktoś z rodziny, zwłaszcza starsza osoba, planuje zakupy przez internet, podeślij mu ten tekst.

Źródło: CERT Polska – „Znicze w atrakcyjnych cenach? Uważaj na fałszywe sklepy!”, incydent.cert.pl

Artykuł zredagowany przy pomocy AI.

Śledzę AI, dotacje i cyberbezpieczeństwo, żebyś Ty nie musiał. Codziennie wybieram to, co naprawdę ważne, i podaję w pigułce, bez marketingowego bełkotu.

Opublikuj komentarz

Prawdopodobnie można pominąć